66. Tour de Pologne - FAN FM w centrum wydarzeń Grupy RMF FAN FM
 
 
   



66. Tour de Pologne
Należący do kolarskiej Ligi Mistrzów UCI-Pro Tour Wyścig Dookoła Polski po raz kolejny przemierza kraj nad Wisłą. W tym roku 66. Tour de Pologne liczy 1158,5 km i po raz pierwszy rozgrywany jest latem, a nie jak dotąd, podczas kapryśnego ze względu na pogodę września.

Wyścig obserwują i relacjonują obszernie na antenie RMF FM dziennikarze sportowi stacji - Wojciech Słoń i Kuba Wasiak. W Faktach RMF nie brakuje także okołowyścigowych migawek. Dzięki reporterom RMF FM możemy lepiej poznać miasta odwiedzane przez kolarzy z całego świata.

Etap I - Warszawa - 9x12km
Po raz czwarty z rzędu najważniejsze wydarzenie sportowe rozpoczyna się w stolicy Polski. Jednak tym razem nie na Placu Teatralnym, lecz na Placu Trzech Krzyży. Zmieniła się także formuła pierwszego etapu. Drużynową jazdę na czas w tym roku zamieniono na prawdziwe ściganie na 12km pętli. Kolarze przejechali ją aż 9 razy.

Zanim kolorowy peleton ruszył na ulice Warszawy odbyła się uroczysta prezentacja poszczególnych ekip. Wszystkie teamy uroczyście podpisywały listę, a później pozdrawiały zgromadzoną licznie publiczność.

Wyścig rozpoczął się od ucieczki - dwójka kolarzy już na samym początku oderwała się od peletonu. Szwajcar David Loosli i reprezentant Polski BGŻ Błażej Janiaczyk przez kilkadziesiąt kilometrów wypracowali sporą przewagę, jednak 25 kilometrów przed metą zostali doścignięci przez peleton.

Pierwszy etap Tour de Pologne wygrał słoweński kolarz Borut Bozić z grupy VacansOleil. Drugie miejsce zajął Niemiec Andre Greipel, a trzecie Włoch Francesco Gavazzi. Najlepszy z Polaków Maciej Paterski zajął 9. miejsce

RMF FM bardzo aktywnie relacjonuje 66. Tour de Pologne. Marta Grzywacz i Piotr Jaworski poprowadzili swój niedzielny program z Placu Trzech Krzyży. Poświęcony on był oczywiście w całości największemu sportowemu wydarzeniu w Polsce. Gośćmi Marty i Piotra była aktorka Joanna Jabłczyńska oraz organizator i dyrektor generalny 66. Tour de Pologne - Czesław Lang (zdjęcia poniżej).




fot. Grzegorz Nałęcz

Etap II - Serock - Białystok - 219,1km
W poniedziałek cała kolarska brać przeniosła się do Serocka. Położone u ujścia Bugu i Narwi jedno z najstarszych miast na Mazowszu po raz pierwszy gościło wielonarodowy peleton.

Na serockim rynku zgromadzili się licznie mieszkańcy, turyści oraz kolarze. Kibice wykorzystywali każdą okazję, by sfotografować się z kolarzami lub też zdobyć cenny autograf. W międzyczasie trwało podpisywanie listy startowej.

Kolarze ustawili się przed linią startu i dokładnie o 12:40 odbył się start honorowy. Peleton powoli przemierzył ciasne uliczki Serocka. Wokół wiwatował bardzo liczny tłum kibiców.

Start ostry odbył się już poza miastem. Kolarze pomknęli do Białegostoku przez Brok, Małkinię Górną i Ciechanowiec. Już na samym początku etapu od peletonu oderwała się czwórka kolarzy - Bartłomiej Matysiak, Steven Cozza, Dominik Roels, Dominique Coru. Na rundach w Białymstoku tempa nie wytrzymali Cozza i Coru, do mety próbowali dojechać jeszcze Matysiak i Roels, ale peleton dogonił ich niecałe 2 kilometry przed finiszem.

Drugi etap 66. Tour de Pologne wygrał włoski kolarz Angelo Furlan z grupy Lampre, drugie miejsce zajął Belg Jurgen Roelandts (Silence Lotto), a trzecie Juan Jose Haedo (Saxo Bank).

Liderem wyścigu nadal jest Słoweniec Borut Bozić (VacansOleil).




fot. Grzegorz Nałęcz


Etap III - Bielsk Podlaski - Lublin

Kolarze do III etapu Tour de Pologne wystartowali z Bielska Podlaskiego, by po ponad 210 kilometrach dojechać do Lublina, gdzie czekały na nich 3 rundy, każda po 4,6 km. Po pamiętnym strajku z ubiegłego roku zostały tylko wspomnienia. Tym razem obyło się bez skandalu i około godziny 18:00 witaliśmy kolorowy peleton na mecie.

W okolicy mety od godzin południowych przybywali mieszkańcy miasta i przyjezdni. Pogoda tym razem dopisała, było dość ciepło i słonecznie.

Do miasteczka Tour de Pologne zlokalizowanego tuż przy Placu Litewskim na lubelskim Krakowskim Przedmieściu przyszło sporo rodzin.

Zanim przeżywaliśmy emocje związane z wjazdem i finiszem kolarzy z zawodowego peletonu, odbyły się zmagania uczniów lubelskich szkół podstawowych oraz gimnazjów. Młodzi zawodnicy mieli do pokonania tą samą rundę co zawodowy, z tym że młodsi finiszowali po przejechaniu 4,6 km, starsi pojechali 2x4,6 km.

A tymczasem w zawodowym peletonie... ucieczka tuż po starcie ostrym trzech zawodników: Bjoern Schroeder (Milram), Olivier Kaisen (Silence Lotto) i Laszlo Bodrogi (Katiusza). Ucieczka została zneutralizowana przez peleton na ulicach Lublina, tuż przed wjazdem na pierwszą rundę. Na czele peletonu mocno pracował polski zawodnik grupy Lampre - Marcin Sapa.

Ostatecznie po pokonaniu rund z peletonu finiszował najszybciej włoski kolarz Jacopo Guarnieri z Liquigas. Drugie miejsce zajął Australijczyk Allan Davis (Quickstep), a trzecie Niemiec Andre Greipel (Team Columbia), który został nowym liderem wyścigu.
Najlepszy z Polaków Maciej Paterski finiszował na ósmym miejscu.

Na trzecim etapie TdP zorganizowano 4 premie specjalne w Siemiatyczach, Międzyrzecu Podlaskim, Kocku i Lubartowie i jedną premię górską III kategorii, którą wygrał Polak - Błażej Janiaczyk, tym samym zachowując białą koszulkę lidera klasyfikacji górskiej.




fot. Krzysztof Leszczyński, Łukasz Domoń


Etap IV - Nałęczów - Rzeszów - 239,7km

W południe kolarze przystąpili do walki na IV etapie liczącym niemalże 240 km. To najdłuższy pod względem kilometrów ostatni płaski etap tegorocznego Touru. Wszystko przebiegło i tym razem zgodnie ze scenariuszem tego typu etapów. Ucieczka, którą przez wiele długich kilometrów gonił peleton. Tuż po wjeździe do Rzeszowa trójka uciekających została wchłonięta.

Zanim zawodnicy ruszyli do walki trzeba było jak każdego dnia rano, przed startem podpisać listę startową, zaopatrzyć się w batony i napoje, rozdać autografy fanom kolarstwa. Tak było także 5 sierpnia w Nałęczowie.


Jednak w tym małym, uroczym miasteczku na Lubelszczyźnie wydarzyło się jeszcze coś specjalnego. Uzdrowisko SPA Nałęczów wykupiło bowiem puchary, które nie zostały wręczone przed rokiem na mecie w Lublinie. Puchary te zostały dziś przekazane. Jeden trafił w ręce Czesława Langa, za stworzenie marki Tour de Pologne, a drugi otrzymał Allan Davis za szczególną promocję Lublina. Przypomnijmy, że to ten zawodnik przed rokiem doprowadził do tego, że zawodowy peleton zastrajkował i nie dojechał do mety.

Następnie Krzysztof Grabczuk – Marszałek Województwa Lubelskiego dał sygnał do startu honorowego kolarzom, którzy najpierw pokonali rundę liczącą nieco ponad kilometr, prowadzącą przez Park Zdrojowy, by następnie pojechać do pobliskiego Wojciechowa, gdzie miał miejsce start
ostry.



Rywalizacja przebiegała dziś w dwóch województwach: lubelskim i podkarpackim. To był ostatni etap dla sprinterów. Z peletonu finiszował na pierwszym miejscu Norweg z grupy Columbia Team - Edvald Hagen Boasson.

Teraz etapy będą krótsze, ale za to cięższe z licznymi podjazdami i zjazdami, ponieważ kolarze wjeżdżają w góry. Na początek czeka ich etap ze Strzyżowa do Krynicy Zdrój. Następnie etap królewski z Krościenka nad Dunajcem do Zakopanego z pętlą tatrzańską oraz finały etap, w sobotę z Rabki Zdrój do Krakowa.

Relacje na bieżąco w Faktach RMF przekazują Wojciech Słoń i Kuba Wasiak.




fot. Krzysztof Leszczyński

Etap V - Strzyżów - Krynica Zdrój - 163km

W czwartek kolarze walczyli na trasie V etapu nie tylko z podjazdami, ale także z pogodą. Zrobiło się chłodniej niż w poprzednich dniach, pojawiały się przelotne, ale bardzo intensywne opady deszczu. A jak przebiegała rywalizacja?

Wszystko zaczęło się na linii startu w Strzyżowie. Metę wyznaczono na ulicach Krynicy-Zdrój. Po drodze lotne premie w i premie górskie na pętli wokół Krynicy Zdrój.

Przez większość trasy były ucieczki, które peleton szybko neutralizował. Najciekawsze działo się dopiero na górzystych rundach 4x13 km. Decydującą akcję zainicjował na ostatniej rundzie Alessandro Ballan z grupy Lampre, urzędujący Mistrz Świata. Razem z nim zabrało się innych 5 kolarzy, wśród nich Polacy: Sylwester Szmyd z Liquigas i Marek Rutkiewicz z BGŻ Reprezentacji Polski.

Na wjeździe na ostatni kilometr była nawet duża szansa na to, by Pan Marek wjechał na mete V etapu jako zwycięzca, ale za plecami miał Ballana, który nie dał za wygraną i prześcignął naszego kolarza i zameldował się jako pierwszy. Tym samym objął prowadzenie w całym wyścigu.

Ostatecznie Marek Rutkiewicz był 5, a Sylwek Szmyd 6. To i tak postawiło naszych zawodników w dobrej pozycji przed jutrzejszym, królewskim etapem z Krościenka do Zakopanego. Strata do Ballana nie jest wielka, wystarczy dojechać jutro przed Mistrzem Świata, by odebrać mu prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Etap VI - Krościenko nad Dunajcem - Zakopane - 162,2km

7 sierpnia na trasie tegorocznego Touru mieliśmy przepiękne, tatrzańskie widoki oraz walkę najlepszych kolarzy z podjazdami na Głodówkę i w Murzasichle. Bardzo dobrze radzili sobie w czołówce peletonu Polacy, a przede wszystkim Marek Rutkiewicz z Polska – BGŻ. Dobra pogoda pozwoliła podziwiać i kibicom i kolarzom piękno polskich Tatr.

Etap rozpoczął się w Krościenku nad Dunajcem. Wszystko co najciekawsze działo się natomiast na 4 rundach liczących po 25 km. Wtedy mieliśmy ucieczkę 8 zawodników, w tym trzech Polaków z Markiem Rutkiewiczem na czele i grupę pościgową, która urwała się z peletonu, w tej grupie było około 30 kolarzy, wśród nich lider Alessandro Ballan z Lampre oraz Ivan Basso, który rozprowadzał Sylwestra Szmyda (obaj Liquigas).

Kolejne podjazdy dawały się zawodnikom uciekającym we znaki, na podjazdach na premię górską w Murzasichle odpadali kolejni kolarze. Niektórym mogło się wydawać, że to podjazd pod Głodówkę powinien być tym weryfikującym, jednak było inaczej.
Ci którzy znają położenie tej miejscowości zaskoczeni nie byli takim obrotem sprawy. Podjazd na Głodówkę był już lżejszym, krótszym odcinkiem.
Za zjazdem z Bukowiny Tatrzańskiej w kierunku Poronina, gdzie kolarze zjeżdżali z prędkością 100 km/h następował skręt w lewo do Murzasichla, gdzie zaczynał się około 10 kilometrowy podjazd w górę, może nie zbyt ostry, ale długi, kręty i wyczerpujący.

Ostatecznie na metę w Zakopanem zlokalizowaną tuż przy Wielkiej Krokwi dotarła grupa 14 kolarzy, która otrzymała od sędziów ten sam czas, co zwycięzca VI etapu – Edvald Hagen Boasson. Dla Norwega z Team Columbia było to drugie etapowe zwycięstwo w tegorocznym TdP. Wcześniej pierwszy był na mecie w Rzeszowie. Koszulkę lidera zachował Ballan, który na metę wjechał dziś jako drugi. Marek Rutkiewicz bardzo dobrze walczący na górskich premiach w Murzasichle i na Głodówce. Do mety dojechał na 6 miejscu, ale zdobył białą koszulkę dla najlepszego górala, a ponieważ jutro już nie ma górskich premii to oznacza, że wygrał tę klasyfikację, zdobywając 100 punktów. W klasyfikacji generalnej wyścigu też jest dość wysoko, bo na 6 pozycji ze stratą 16 sekund do lidera.

W sobotę ostatni VII etap 66. Tour de Pologne z Rabki Zdrój do Krakowa. Mamy nadzieję, że Polacy zachowali jeszcze siły i będą walczyć na tym ostatnim etapie. Reporter FAN FM będzie na mecie w Krakowie. Fotoreportaż z Grodu Kraka oraz podsumowanie całego Touru znajdziecie na naszych stronach.

Etap VIII - Rabka - Kraków

Od porannych godzin ekpia Lang Teamu przygotowywała oprawę mety, by jak najlepiej przywitać zawodowych kolarzy, którzy przez 7 dni rywalizowali na szosach wschodnej i południowej Polski.

Kolarze do dziesiejszego etapu wystartowali jeszcze w górach, w Rabce-Zdroju. Na trasie zlokalizowano 3 lotne premie Fiata w: Łapanowie, Gdowie i Wieliczce. Przed startem byliśmy pewni jednego. Marek Rutkiewicz dzięki wpaniałej walce na VI etapie wygrał klasyfikację górską tegorocznego Tour de Pologne. Drugie miejsce zajął w tej klasyfikacji Jacek Morajko, startujący podobnie jak Rutkiewicz w Reprezantacji Polski - BGŻ. Cieszymy się z sukcesów naszych kolarzy. Jednak najbardziej interesowała nas rywalizacja w najważniejszej klasyfikacji - generalnej TdP.

 Alessandro Ballan - Lampre - zwycięzca 66. Tour de Pologne

Po sześciu etapach liderem był Mistrz Świata - Alessandro Ballan z przewagą 10 sekund nad kolejnym zawodnikiem i sprawa zwycięstwa w całym Tourze nie była przesądzona, to też dawało nadzieje, że nie będzie to etap przyjaźni a prawdziwej walki o zwycięztwo. Kolarze wystartowali z Rabki-Zdrój do ostatniego etapu o 14:50. Już na pierwszych kilometrach pojawiły się próby ucieczek, w efekcie udało się to grupie ponad 10 zawodników. Wszyscy z jednym celem - "bij mistrza", czyli dojechac do mety z jak największą przewagą nad dotychczasowym liderem z grupy Lampre. Ostatecznie to się nie udało, do mety dojachał cały peleton z Andre Greipelem z Team Columbia na czele. Tym samym Alessandro Ballan utrzymał przewagę sekundową i punktową nad resztą stawki i wygrał cały 66. Tour de Pologne. Najlepszym z Polaków okazał się Marek Rutkiewicz, w klasyfikacji generalnej zajął 6. miejsce, a tuż za nim był Sylwester Szmyd z Liquigasu.

Wcześniej odbył się jak w każdym mieście mety TdP - Nutella Mini i Tour de Pologne, czyli wyścig kolarski uczniów szkół podstawowych i gimnazjów.

Na mecie w Krakowie pojawił się Prezes Radia RMF FM Tadeusz Sołtys, który z uwagą obserwował nie tylko zmagania kolarzy, w szczególności Polaków, ale również pracę dziennikarzy sportowych żółto-niebieskiej rozgłośni - Wojtka Słonia i Kuby Wasiaka. Wóz reporteski obsługiwał niezawodny Józef Polewka.

W tym roku kolarze pokonali łącznie 1253,6 km. Na trasie spotkać można było setki kibiców oraz tysiące, które gromadziły się w miastach start-meta. Największa logistycznie impreza sportowa w Polsce po 7 dniach dobiegła końca.
Tym razem pogoda dopisała, przez więkoszść trasy świeciło słońce, było ciepło. Z takich warunków cieszyli się nie tylko kolarze, ale również kibice i reporterzy, którzy w licznej grupie relacjonowali tegoroczny polski wyścig.

Kolejny już rok radiowy patronat medialny nad Tourem objęło Radio RMF FM. Relacje z trasy w Faktach przekazywali Wojciech Słoń oraz Kuba Wasiak. Fakty Sportowe prowadzili "na żywo": wieczorem z miast mety, a o poranku z miast startu wyścigu.




fot. Krzysztof Leszczyński


  Hosted by STREFA.INTERIA.PL     Subskrypcja | Redakcja FAN FM | Napisz