I Zlot Czatowników RMF FM - FAN FM w centrum wydarzeń Grupy RMF FAN FM
 
 
   



I Zlot Czatowników RMF FM
2 grudnia a.d. 2000 w klubie "Miasto Krakoff" w grodzie Kraka spotkali się na I Nieoficjalnym Zlocie Czatownicy RMF FM.

Wszystko zaczęło się... o godzinie 18.00. Kilka osób przybyło na ulicę Łobzowską 3 w Krakowie. Nieśmiale patrzyli na siebie... W końcu padło cichutko słówko czat... i wszyscy pełni odwagi zaczęli się przedstawiać. Po czym zgodnie ze słowami z kultowego filmu "Seksmisja"... "zwiedziliśmy pięterko" i tam się zainstalowaliśmy. Przewodziła nam "Sonia".
Po krótkiej chwili zaczęli przybywać kolejni czaterianie. Wyglądało to mniej więcej tak... gdy wchodziła jakaś osoba i podawała swojego nick'a, słyszały go tylko najbliżej zgromadzone osoby. Następowały okrzyki, oklaski na cześć nowo przybyłego... po czym poprzez zgromadzonych "przelatywało" krótkie pytanie: " Kto to?". Odpowiedź przechodziła od jednych do drugich jak w zabawie w "głuchy telefon". Potem ustawiała się mała kolejka aby się przywitać. Całusy, przytulanie, uściski dłoni... i to już nie wirtu@lne... zapewniam. Tak było za każdym razem gdy przybywał nowy gość. Atmosfera powitania i nie tylko była istnie rodzinna.
Pojawiły się kolejne adminki. Gdy przybyła Bianka vel. "Rubinek" odśpiewaliśmy "100 lat...", bo obchodziła właśnie imieniny. Naszym oczom ukazały się też kolejne postacie z Kopca: "Chwilka", "anula", "Bercia", "poziomka"... a ponadto naszą imprezę zaszczycili też swoją obecnością: Beata Fiedorow, Michał Figurski, Przemek Skowron, Grzesiu "Juhas" Nowosielski...
To było coś czego nie da się opisać... to trzeba było zobaczyć i przeżyć. Ale spróbuję. Siedzieliśmy (kilkadziesiąt osób) w zwartej grupce, przy stolikach na których płonęły świece. Były rozmowy, dopytywania, zachowanie na totalny luzie, utrwalanie w pamięci wyglądu postaci przyjaciół z czata, zdjęcia, a nawet były kręcone filmy (mam nadzieję, że na własne potrzeby)... W pewnym momencie nawet na dwie kamery. Było sielsko... tańce... napoje niekoniecznie wyskokowe, czułe słówka, śmiech, radość i... Klimat nie do odtworzenia... Padały też propozycje aby pojechać na Kopiec z wizytą do "mangusi" lub odwiedzić "Osadę Wirakocza". W niedzielę impreza miła swój finał na krakowskim rynku u podnóża pomnika wieszcza A. Mickiewicza.
Kto nie był nie był niech żałuje... przeżyliśmy coś naprawdę cudownego i na pewno zostanie to długo w naszych sercach i pamięci. Na pewno gdy pomyślimy o 2 grudnia 2000 r. na naszych twarzach pojawi się serdeczny uśmiech i powrócą wspomnienia.

Wielkie dzięki dla organizatorów i wszystkich przybyłych... a także tych, którzy wspierali nas duchowo. ;o)*
Zobaczcie galerię zdjęć i posłuchajcie dźwięków, a będziecie mieli maleńką namiastkę tego co przeżyliśmy.
Do zobaczyska na czacie i kolejnych zlotach!

I ja na tym zlocie byłem... i nie wszystko com widział i słyszał na stronach umieściłem...


J. vel Fan_RMF_FM


  Hosted by STREFA.INTERIA.PL     Subskrypcja | Redakcja FAN FM | Napisz