Paweł Niestój - FAN FM w centrum wydarzeń Grupy RMF FAN FM
 
 
   



Paweł Niestój
Zapraszamy Państwa do przeczytania naszego pierwszego w historii wywiadu, w którym na pytania naszego krakowskiego reportera Tomasza Roga odpowiada redaktor INTERIA.PL
Mam przyjemność przedstawić Wam Dyrektora ds. Usług Komunikacyjnych portalu INTERIA.PL - Pawła Niestója.

Tomasz Róg: Witam serdecznie:
Paweł Niestój: Witam. Miło mi, że moja osoba okazała się dla Ciebie na tyle interesująca, że postanowiłeś przeprowadzić ze mną wywiad. Mam nadzieję, że ta rozmowa zainteresuje także czytelników.

TR: Na stronach INTERIA.PL nie ma listy pracowników portalu, więc czy mógłby Pan zdradzić w jakim dziale INTERIA.PL pracuje i czym dokładnie się zajmuje?
PN: Moje oficjalne stanowisko w portalu, to Dyrektor ds. Usług Komunikacyjnych. Sprawując taką funkcję zawiaduję działem Komunikacja, który jak sama nazwa wskazuje odpowiedzialny jest za usługi komunikacyjne, dostępne w portalu (CZATeria; usługi wyszukiwawcze - katalogi, wyszukiwarki, encyklopedia,; poczta elektroniczna; serwis bezpłatnych stron WWW - MIASTO WWW; forum dyskusyjne; serwis wirtualnych kartek; serwis Tropiciel). To jest jak na razie trzon usług komunikacyjnych, które cały czas ewoluują, zgodnie z wymogami rynku, przybierając nowy wizerunek. Niezależnie od tego, cały czas pracujemy nad wdrożeniem kolejnych usług natury komunikacyjnej, czyli w uproszczeniu tych, które mają służyć naszym obecnym jak i potencjalnym użytkownikom do komunikowania się między sobą, a także do zaspokajania potrzeb rozrywkowych.

TR: Swego czasu na mailach przesyłanych z serwisu kont pocztowych pojawiało się Twoje nazwisko. Czy jesteś również odpowiedzialny za serwis e-mail?
PN: Dokładnie tak jest. W dalszym ciągu, pod listem powitalnym, który otrzymuje każdy nowo zarejestrowany użytkownik, widnieje moje nazwisko. Usługa komunikacyjna, jaką niewątpliwie jest poczta elektroniczna była pierwszą, która została oddana pod moje skrzydła. Realizowaliśmy ten projekt dużo wcześniej, zanim pojawił się w sieci portal INTERIA.PL. W połowie października 1999 r. ruszył serwis kont pocztowych poczta.fm, a w dniu naszej premiery jako portalu, drugi system pocztowy, ściśle związany nazwą z portalem, czyli poczta INTERIA.PL.

TR: INTERIA.PL to wielkie przedsięwzięcie RMF FM i ComArch. Z którą z tych firm jesteś bardziej związany? Czy może trafiłeś do ekipy INTERIA.PL z naboru?
PN: Jeśli chodzi o naszych udziałowców to nie mogę powiedzieć abym czuł się w jakiś szczególny sposób związany z którymś z nich. Nieco większy sentyment czuję do Comarch SA, a to ze względu na to, iż przez krótki czas pracowałem w tej firmie, stanowiąc zalążek przyszłej INTERIA.PL. Właśnie stamtąd przyszedłem do portalu, a wsześniej w Comarch SA oczywiście z naboru, który w owym czasie prowadziła ta firma. Natomiast co do RMF FM to słucham tej stacji dość często, mam okazję współpracować z ludźmi z radia oraz z tymi, którzy są związani z radiem ale pracują dla INTERIA.PL. Bardzo sobie cenię tą współpracę i uważam, że ekipa radia jest pod każdym względem bezapelacyjnie świetna.

TR: Praca w portalu internetowym to zapewne bardzo stresujące i wyczerpujące zajęcie. Jak sobie z tym radzisz?
PN: Wyczerpujące poniekąd tak, głównie z uwagi na ogrom pracy i zadań, które wyrastają jak grzyby po deszczu, a także na okres czasu, który spędzam w firmie. A czy stresujące? Raczej nie zastanawiałem się nad tym, gdyż stres pojawia się w chwili pewnych zatorów bądź braku odpowiedniej komunikacji pomiędzy działami. A ta jak na razie nie zawodzi, w czym i ja mam swój udział. W pewnym sensie stres jest też obecny, ale bardziej w mojej świadomości, głównie w momencie uruchamiania na emisji nowej usługi bądź serwisu. Wówczas zadaję sobie pytanie, jak zostanie on przyjęty przez użytkowników, czy wszystko będzie działało bez zakłóceń, itd. Z pewnością pomimo powyższego, praca w takim nowoczesnym medium jakim jest portal, jest dużym wyzwaniem i to całkowicie rekompensuje zmęczenie.

TR: Choć praca jest męcząca, pewnie jesteś dumny z tego co robisz?
PN: Nie będę ukrywał, że tak. Uważam, że każdy serwis czy usługa, w którą byłem bezpośrednio lub pośrednio zaangażowany daje mi to poczucie. Jednak znacznie więcej powodów do radości mam wówczas, kiedy usługa zostanie dobrze przyjęta a nasi użytkownicy zadowoleni z jej poziomu.

TR: Prawie cały czas siedzisz przed komputerem. Co na to Twoja rodzina? Nie martwią się o Ciebie?
PN: W pewnym sensie przyzwyczaili się już do tego, iż w tygodniu w zasadzie w domu jedynie nocuję. W każdym bądź razie nie ma powodów do zmartwień, gdyż praca jest bezpieczna i nie jestem narażony na jakieś nagłe i szczególne zdarzenia :)) Za to w weekend staram się być cały czas z rodziną i wynagradzać jej te moje nieobecności podczas całego tygodnia.

TR: Internet, komputery, praca. A czym lubisz się zajmować, jeżeli masz wolny czas?
PN: Jeszcze nie jest tak źle i mam momentami nieco wolnego czasu, może więcej dla rodziny niż dla siebie. Lubię pływać, słuchać muzyki, pójść od czasu do czasu na dobry film, spotkać się ze znajomymi z dawnych lat szkolnych. Interesuję się także gospodarką, finansami, rynkiem walutowym i w pewnym sensie giełdą.

TR: Zaplanowałeś już urlop w tym roku? Czy to będzie wielki odpoczynek od ekranu komputera?
PN: Niestety, w tym roku nie miałem tego dylematu. Z innych powodów, w te wakacje spędzę urlop w Krakowie, ale myślę, że w przyszłym roku odbiję sobie to z nawiązką. Jednak z pewnością postaram się odpocząć nieco od komputera, gdyż w domu go nie posiadam.

TR: Swego czasu, krążyły na mieście "plotki", iż na początku istnienia INTERIA.PL zdolni pracownicy stawali się w jeden dzień dyrektorami serwisów. Czy to prawda?
PN: Tak jak w przypadku każdego nowego przedsięwzięcia od czegoś należało zacząć, stworzyć określone zaplecze pracowników, oraz wyłonić wśród nich kadrę zarządzającą i menadżerską. Z pewnością nie stało się to z dnia na dzień, ale kiedyś taki moment musiał przyjść. Zresztą jeśli dobrzy i zdolni pracownicy dostąpili tego zaszczytu, to nie widzę w tym niczego dziwacznego czy niezrozumiałego. Gdyby nastąpiła odwrotna sytuacja wówczas możnaby zastanowić się nad tak spektakularnymi awansami.

TR: Twój najnowszy pomysł to serwis "Tropiciel", który stał się prawdziwym hitem wśród internautów odwiedzających INTERIA.PL. Jak doszło do powstania tego działu? Pytam się dlatego, iż sam pomysł jest genialny. Internauci mają szansę wygrania nagród, a katalog INTERIA.PL stale powiększa swoją zawartość.
PN: Dziękuję, z zamiarem zrealizowania tego typu interaktywnej i pożytecznej dla obydwu stron zabawy, nosiłem się już od dłuższego czasu. Przyszedł odpowiedni moment i zrobiliśmy go. Brawa należą się nie tylko mi, ale kilku osobom, które wspierały projekt pomysłami oraz realizowały go do postaci, jaką obecnie mogą oglądać nasi użytkownicy. Od początku pracy w INTERIA.PL, moim oczkiem w głowie był porządny katalog. Musieliśmy od czegoś zacząć, i starać się jak najszybciej dogonić konkurencyjne portale, które już w 1996 roku zaczęły tworzyć swoje katalogi i intensywnie je rozbudowywać. Wyzwanie było duże, gdyż my tworzyliśmy coś od podstaw, w momencie kiedy konkurencja dysponowała już dziesiątkami tysięcy adresów, skatalogowanych i posegregowanych w odpowiednich kategoriach tematycznych.
Tworząc Tropiciela podglądałem nieco poczynania konkurencji, ale przede wszystkim pomysł wziął się z idei, która przyświeca tworzeniu największego katalogu na świecie (Open Directory Project), który bazuje na współpracy kilkudziesięciu tysięcy wolontariuszy na całym świecie, w tym i w Polsce.
Inną przesłanką tego projektu było zgromadzenie wokół niego pewnej społeczności Internautów, dla których tego rodzaju przedsięwzięcie jest nie tylko rywalizacją ale także możliwością zawiązania nowych znajomości, poznania innych i ich zainteresowań, czego efekty, już po kilkudziesięciu dniach funkcjonowania serwisu widać.
Zdajemy sobie sprawę, że angażując się w projekt, każdy z jego uczestników poświęca swój czas i dlatego, staraliśmy się wynagrodzić tym najlepszym pracę, którą włożą w rozbudowę katalogu, fundując atrakcyjne trofea (nagrody). Konkurs został podzielony na 4 równe, kwartalne edycje i będzie trwał przez okrągły rok, a co będzie potem zobaczymy. Wszystkich gorąco zapraszam do udziału w konkursie i zostania internetowym Tropicielem.

TR: Czy mógłbyś jakoś zachęcić internautów odwiedzających strony FAN FM, do tego by brali udział w konkursie Twojego serwisu?
PN: Wydaje mi się, że uczyniłem to już odpowiadając na poprzednie pytanie. Ale spróbuję jeszcze raz w jednym zdaniu: Zostań sieciowym odkrywcą i współtwórcą katalogu polskich stron internetowych, a nagroda i chwała Cię nie minie.

TR: Dziękuję bardzo za rozmowę. Życzę dalszych sukcesów w pracy i tak doskonałych pomysłów jakim okazał się serwis Tropiciel.
PN: Dziękuję za ciekawe pytania i miłą rozmowę. Pozdrawiam wszystkich sympatyków portalu INTERIA.PL. Tropiciel to tylko preludium do dalszej gry. Bądźcie z nami.

Wywiad autoryzowany.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Copyright © 2001 FAN FM Kraków


  Hosted by STREFA.INTERIA.PL     Subskrypcja | Redakcja FAN FM | Napisz